Atrakcje Zabytki

Czy słyszałeś o Quest?

 

Sandomierz to bez wątpienia miasto, które bezustannie rozwija się oraz stara przyciągnąć coraz większa ilość odwiedzających. Piękna oraz oryginalna architektura łączy się tutaj z niezwykłą przyrodą. Jednakże warto też wspomnieć o ciekawej przygodzie turystycznej, którą znamy jako Quest. Umożliwia on poznawanie dziedzictwa kulturowego oraz przyrodniczego regionu Polski w którym się znajdujemy. W zabawie tej chodzi o specjalną ścieżkę, która stanowi połączenie harcerskich odchodów oraz gier terenowych. Cel misji to oczywiście odnalezienie ukrytego skarbu.

Jednakże najważniejsza rola zabawy to zapoznanie się z miastem, jego historią oraz wydarzeniami w nieco inny sposób niż tradycyjny. Określa się to jako nową formę turystyki, która zachęca do siebie coraz większą ilość osób. Nauka i poznawanie dziedzictwa kulturowego idzie tutaj w parze z dobrą zabawą. Właśnie z tego względu to atrakcja idealna dla całych rodzin.

Czego się dowiemy w trakcie Quest?

W Quest mowa nie tylko o Sandomierzu, dla dużą uwagę przywiązuje się do Centralnego Okręgu Przemysłowego. Chodzi o ogromne przedsięwzięcie na które zdecydowała się II Rzeczypospolita. Zadanie tego przedsięwzięcia polegało na poprawie ekonomicznego potencjału Polski, skupienie się na przemyśle ciężkim oraz zbrojeniowym. Nie omieszkano uczynić wszystkiego, aby procent bezrobocia zmalał. Warto dodać, że wiele ludzi bez pracy to efekt wielkiego kryzysu, który wprowadził wiele niekorzystnych zmian nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie. Zakłady COP skupiły się przede wszystkim na miejscach, gdzie bezrobocie stanowiło największy problem. Warto mieć na uwadze, że wszystkie te czynności oraz wsparcie dla bezrobotnych wyniosło ponad 1925 mln złotych. Miało ono miejsce w latach 1937-1939.

Quest to zdecydowanie najbardziej interesująca forma poznawania nowego miejsca, dlatego warto się na nią zdecydować i dać odpocząć przewodnikom.

Related posts

Szlak Jabłkowy w Sandomierz

Ewa Bralczyk

Krótko o Sandomierskim rynku

Łukasz Pawlicki

Weekend to za mało

Ewa Bralczyk