Wąskie przejście w murach obronnych, które zwęża się przy ziemi i rozszerza ku górze – stąd nazwa Ucho Igielne. Ta XIV-wieczna furta to jedyny zachowany element systemu furt w obronnych murach Sandomierza, a zarazem jedno z najbardziej fotografowanych miejsc w mieście. Nie jest to monumentalna budowla, ale ma w sobie coś, co przyciąga – może ta charakterystyczna forma, może lokalizacja tuż przy Starym Mieście, a może legendy, które narosły wokół tego miejsca.
- unikalna architektura przypominająca ucho igły
- jedyny zachowany element murów obronnych
- bliskość do Starego Miasta
- fascynujące legendy związane z furtą
- możliwość podziwiania średniowiecznych technik budowlanych
Historia furty w murach Kazimierza Wielkiego
Furta powstała w drugiej połowie XIV wieku, za czasów Kazimierza Wielkiego, jako część rozbudowanego systemu obronnego miasta. W tamtych czasach Sandomierz otaczały potężne mury z czterema bramami wjazdowymi i dwiema furtami – mniejszymi przejściami, które służyły lokalnym potrzebom.
Druga z furt, zwana Zamiejską, znajdowała się w okolicy Domu Długosza i Collegium Gostomianum, ale nie przetrwała do naszych czasów. Ucho Igielne to więc jedyny zachowany przykład tego typu rozwiązania architektonicznego w Sandomierzu.
Nazwa Dominikańska wzięła się od praktycznej funkcji – furta stanowiła najkrótszą drogę między dwoma klasztorami zakonu dominikanów. Pierwszy, przy kościele św. Marii Magdaleny, znajdował się wewnątrz murów miejskich. Drugi, przy kościele św. Jakuba, leżał poza nimi, na wzgórzu Świętojakubskim. Zamiast obchodzić mury i wchodzić przez główną bramę, zakonnicy mogli skrócić sobie drogę właśnie przez tę furtę.
Legenda głosi, że Ucho Igielne potrafi się niespodziewanie zamknąć, gdy przechodzi przez nie osoba o niecnych zamiarach i brudnym sumieniu. Sprawdźcie sami, czy przepuści was bez problemu.
Dlaczego Ucho Igielne – skąd ta nazwa
Wystarczy stanąć przed furtą, żeby zrozumieć skąd wzięła się potoczna nazwa. Przejście rzeczywiście przypomina kształtem ucho igły – wąskie u podstawy, stopniowo rozszerzające się ku górze. To nie przypadek, lecz przemyślane rozwiązanie obronne.
Wąskie przejście pozwalało na kontrolę ruchu – mógł się przez nie przecisnąć tylko jeden konny jeździec na raz. W razie zagrożenia strażnicy stojący na ganku mieli pełną kontrolę nad sytuacją. Odmiennie od głównych bram, które zamykano na noc ciężkimi wrotami, furta była strzeżona przez wartowników, a dodatkowo mogła być zabezpieczona kratą.
Dziś, gdy się przez nią przechodzi, łatwo wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w średniowiecznym mieście. Z jednej strony Stare Miasto z rynkiem i kamienicami, z drugiej – stromy zbocze prowadzące do wąwozu Świętojakubskiego.
Co zobaczysz przy Uchu Igielnym
Sama furta to fragment zachowanych murów obronnych. Przy przejściu widoczny jest odsłonięty przekrój XIV-wiecznych murów z gankiem straży i przedprożem – można dokładnie przyjrzeć się konstrukcji i technice budowlanej sprzed ponad 600 lat.
Furta znajduje się przy ulicy Zamkowej, w niewielkim zaułku między kamienicami. To dosłownie minuta spacerem z Rynku – wystarczy skręcić w jedną z bocznych uliczek odchodzących z rogu Starego Miasta. Po drodze można zajrzeć do galerii krzemienia pasiastego, charakterystycznego dla regionu kamienia.
Po przejściu przez Ucho Igielne otwiera się widok na zupełnie inną część miasta. Schody prowadzą w dół, do wąwozu Świętojakubskiego, skąd można dotrzeć do klasztoru Ojców Dominikanów przy kościele św. Jakuba. To malownicza trasa, szczególnie wiosną i latem, gdy wszystko zielenieje.
Popularne miejsce sesji zdjęciowych
Nie bez powodu Ucho Igielne należy do najczęściej fotografowanych zabytków Sandomierza. Nowożeńcy, pary, grupy znajomych – wszyscy chcą mieć pamiątkowe zdjęcie w tym miejscu. Ma ono w sobie jakiś specyficzny urok, zwłaszcza gdy światło pada pod odpowiednim kątem.
Kamienne mury porośnięte zielenią, wąskie przejście, widok na Stare Miasto z jednej strony i zbocze z drugiej – to wszystko składa się na klimatyczną scenografię. Latem bywa tu sporo ludzi, więc jeśli zależy wam na spokojnym zdjęciu, lepiej przyjść rano lub wieczorem.
Furta była nie tylko przejściem dla dominikanów, ale też sekretną drogą ucieczki w razie oblężenia miasta. Prowadziła do dwóch wąwozów: Świętego Jakuba i Królowej Jadwigi.
Dla kogo jest ta atrakcja
Ucho Igielne to miejsce dla każdego, kto spaceruje po Sandomierzu. Nie trzeba być miłośnikiem historii czy architektury, żeby docenić urok tego miejsca – wystarczy kilka minut, by przejść się przez furtę i poczuć klimat średniowiecznego miasta.
Rodziny z dziećmi docenią fakt, że to nie jest nudne zwiedzanie – można przejść przez prawdziwe średniowieczne mury, dotknąć kamieni sprzed setek lat, zejść po schodach do wąwozu. Dla młodszych dzieci to może być przygoda w stylu „przejście przez tajemną bramę”.
Miłośnicy fotografii znajdą tu interesujące kadry o każdej porze dnia. Fani historii mogą studiować konstrukcję murów i wyobrazić sobie, jak funkcjonował system obronny miasta. A ci, którzy po prostu lubią odkrywać zakamarki starych miast, znajdą tu spokojny zakątek z dala od głównych szlaków turystycznych.
Praktyczne informacje – jak dotrzeć i ile czasu poświęcić
Furta Dominikańska znajduje się przy ulicy Zamkowej, tuż obok Starego Miasta. Z Rynku to dosłownie kilkadziesiąt metrów – wystarczy skierować się w stronę południowo-wschodniego rogu i wybrać ulicę Zamkową. Nie sposób się zgubić, bo Stare Miasto w Sandomierzu jest niewielkie.
Dostęp do furty jest bezpłatny i całodobowy – to po prostu przejście w murach, przez które można swobodnie przechodzić. Nie ma tu biletów, godzin otwarcia ani bramkarzy. Można przyjść o dowolnej porze, choć wieczorem warto mieć ze sobą latarkę, jeśli planujecie schodzić po schodach w stronę wąwozu.
Ile czasu przeznaczyć? Samo przejście przez furtę i obejrzenie murów to kwestia 10-15 minut. Jeśli chcecie zejść do wąwozu Świętojakubskiego i dotrzeć do kościoła św. Jakuba, doliczyć trzeba kolejne 20-30 minut w jedną stronę, w zależności od tempa spaceru. Schody mogą być śliskie po deszczu, więc warto mieć wygodne obuwie.
Dojazd: Jeśli przyjeżdżacie do Sandomierza samochodem, najlepiej zaparkować na jednym z parkingów przy Starym Mieście (parking przy ul. Żydowskiej lub przy Bramie Opatowskiej) i dalej iść pieszo. Do samej furty nie da się podjechać – to strefa dla pieszych.
Warto połączyć wizytę przy Uchu Igielnym ze zwiedzaniem innych atrakcji Starego Miasta – Rynku z kamienicą Olesnickich, Bramy Opatowskiej, czy podziemnych tras turystycznych. Wszystko to znajduje się w obrębie kilku minut spaceru, więc można spokojnie zaplanować kilkugodzinną wycieczkę po najciekawszych zabytkach miasta.
